Pierwszy dzień 50. Grand Prix Wojciecha Fibaka miał zacząć się o dziewiątej rano. Pierwsze piłki poleciały dopiero po czternastej trzydzieści. Mimo to udało się rozegrać komplet dwudziestu pięciu spotkań pierwszej rundy eliminacji — piętnaście w singlu chłopców i dziesięć w singlu dziewcząt.
Bohaterami tego dnia nie byli jednak tenisiści. Byli nimi kortowi. Ekipa techniczna trzykrotnie doprowadzała nawierzchnię do stanu pełnej gotowości i trzykrotnie przekreślał to kolejny front opadów. Za każdym razem trzeba było zaczynać od zera: zbierać wodę, wyrównywać, wałować, linie od nowa.
Bohaterami pierwszej części dnia byli kortowi. Trzy razy mieli gotowe korty, po czym spadał deszcz i wszystko trzeba było robić od nowa
– podkreśla dyrektor turnieju Jacek Muzolf.
Gra ruszyła etapami: o 14:30 na kortach 3 i 4, o 15:00 na kortach 1, 2 i 5, o 15:30 na korcie 6. Od tego momentu turniej nadrabiał stracone godziny bez ani jednej minuty przestoju.
Siedem super tie-breaków
Poziom wyrównania stawki najlepiej opisuje jedna liczba: siedem spotkań rozstrzygnęło się dopiero w super tie-breaku — trzy u chłopców i cztery u dziewcząt. Najdłuższy z nich rozegrały Lidia Filipowicz i rozstawiona z numerem siódmym Nadia Stawowiak. Filipowicz przegrała pierwszego seta, wygrała drugiego do jednego, a decydującą odsłonę zamknęła dopiero przy stanie 11-9.

L. Filipowicz ✓
3611

N. Stawowiak [7]
619
U chłopców najgłośniej zrobiło się wokół Antoniego Szarego, który wyeliminował rozstawionego z numerem czwartym Łotysza Ralfsa Upenieksa. Po przegranym otwarciu Polak wygrał drugą partię do zera i pewnie zamknął super tie-break.

A. Szary ✓
3610

R. Upenieks [4]
603
Emocji nie brakowało też w polskim pojedynku Dawida Kielba z Lukaszem Andrzejem Maliszewskim. Rozstawiony z piątką Kielb wygrał pierwszą partię, oddał drugą po tie-breaku i dopiero w decydującej odsłonie odskoczył rywalowi na dobre.

D. Kielb [5] ✓
76310

L. A. Maliszewski [WC]
5775
Najjaśniejszy punkt dnia
Za najlepszy występ poniedziałku organizatorzy zgodnie uznają mecz Wiktorii Szychowskiej. Zawodniczka AZS Poznań rozbiła Szwajcarkę Ingę Szczepanik, oddając jej w całym spotkaniu tylko jednego gema. To wynik, który w eliminacjach turnieju tej rangi zdarza się rzadko.

W. Szychowska ✓
66

I. Szczepanik
10
Drugą zawodniczką AZS Poznań w kolejnej rundzie jest Martyna Sikora, rozstawiona z numerem drugim, która pierwszą rundę przeszła dzięki wolnemu losowi.
Biało-czerwony bilans
Z perspektywy gospodarzy poniedziałek wypadł znakomicie. Do drugiej rundy eliminacji awansowało dziesięciu Polaków i osiem Polek — łącznie osiemnaście z trzydziestu dwóch miejsc w obu drabinkach.
Nie wszystkim się jednak udało. Odpadli między innymi Franciszek Goerick, który wygrał z Uladem Dalbusinem pierwszą partię po tie-breaku, ale ostatecznie przegrał w super tie-breaku, Wanda Kuszak, która oddała Polinie Kutuzovej otwierającą partię dopiero po tie-breaku zakończonym wynikiem 9-7, oraz Maja Maksimowicz, która z dziką kartą przegrała z Amerykanką Anią Zabost 5-7, 1-6.
Co dalej
Przed nami kolejne dwie rundy eliminacji. Dopiero po nich poznamy czterech chłopców i cztery dziewczęta, którzy dołączą do turnieju głównego jubileuszowej, pięćdziesiątej edycji.
Wtorkowa ciekawostka: w drabince dziewcząt zagra Karolina Kriek, reprezentantka Stanów Zjednoczonych rozstawiona z numerem piątym. To córka Johana Krieka, dwukrotnego zwycięzcy Australian Open z lat 1981 i 1982. W poniedziałek miała wolny los, więc na korcie zobaczymy ją po raz pierwszy właśnie jutro.
Pełny plan gier i wszystkie wyniki znajdziecie w zakładkach Plan gier oraz Wyniki , a tych wszystkich którzy są w Poznaniu lub do niego się wybierają, zapraszamy do kibicowania na naszych kortach przy ulicy Noskowskiego 25




